Dla mnie bieganie ma być przyjemne. W tej przyjemności* ma być zdrowe.
W tym całym bieganiu, przekraczaniu swoich granic, biciu życiówek, dyszeniu pod górę,
czy na interwałach warto nie zapominać, że mamy jedno życie. I że to jest tylko bieganie.
Prosta i piękna aktywność, ale jedna z wielu jakie można uprawiać.
Kto zdrowia nie szanuje, ten na starość żałuje.
Za kilkadziesiąt lat nie chcę mieć problemów ze zdrowiem spowodowanych bieganiem –
czy to chorób, czy kontuzji, czy przewlekłego zmęczenia organizmu. Moje ciało ma być w formie.
Jest „FIT” i ma takie być. Pomijam tu przypadki, gdy mogę mieć problemy zdrowotne i nie mieć na nie większego wpływu.
Życie jest jedno, ciało jedno i na całe życie; zatem trzeba dbać o nie.
*Przyjemność ma różne definicje – czasem to dla mnie bieg na Szyndzielnię,
czasem dobijanie się biegiem progresywnym, a czasem lekki bieg po bielsko-bialskich ulicach.
Śmiertelne przypadki się zdarzają:
Poznań na maratonie 2012 i 2017, Biegnij Warszawo 2012, i kilka innych przypadków,
w tym także po maratonach – już w domu.
Znany mi jest przypadek, gdy w nocy po maratonie biegacz poszedł spać i już się nie obudził.
Jednocześnie tysiące, miliony ludzi biega. I w większości przypadków ma się dobrze.
Ba, bieganie pomaga: to przypadek Kasi i jej arytmii serca.
Jednocześnie zacytuję zastrzeżenie z ww. artykułu: Oczywiście nie można tego przypadku traktować jako automatycznej recepty
dla każdego z podobnym schorzeniem. Rozmawialiśmy z Dr. Arturem Mamcarzem z WUM i Dr Hubertem Krysztofiakiem z COMS i obydwaj twierdzą, że każdy przypadek osoby z wadami lub arytmią serca musi być indywidualnie przez kardiologa przeanalizowany.
Mówi się, że profilaktyka lepsza niż leczenie. W sporcie to może być różnica między życiem a śmiercią.
Najskuteczniejszym sposobem leczenia jest profilaktyka
Chcemy długo żyć. Długowieczność i odraczanie starzenia to ostatnio i biznes.
I chcemy żyć aktywnie, mieć siły do pracy, życia, zabawy i energię. Nie dopuszczamy myśli, że nasze ciało, może nas zawieść.
A może. I może się na to zanosić od dawna.
„Nawet jeśli ktoś „nagle” umiera na zawał serca, choroba prawdopodobnie postępuje w tętnicach wieńcowych od dwudziestu lat.
Powolna śmierć postępuje jeszcze wolniej, niż nam się wydaje.”
Autor książki „Żyć dłużej. Nauka o długim życiu w zdrowiu” Peter Attia pisze o kumulacyjnym charakterze pewnych chorób.
Narastają, nasilają się w czasie, sumują …
A potem … jesteśmy zdziwieni. Wyciągają nam dywan spod nóg.
Dlatego warto sprawdzić, czy tam w środku, szczególnie z naszą pompą jest w porządku.
A sprawdzić = regularnie się badać. Zwłaszcza, jeśli aktywnie biegamy i uprawiamy sport.
Wspomniany Peter Attia dodaje zresztą:
„Ćwiczenia są zdecydowanie najsilniejszym „narkotykiem” na długowieczność. Żadna inna interwencja nie wydłuża w tak dużym stopniu
naszego życia i nie pozwala zachować funkcji poznawczych i fizycznych. Jednak większość ludzi nie robi wystarczająco dużo,
a niewłaściwe ćwiczenia mogą wyrządzić tyle samo szkody, co pożytku.”
Co sobie zatem badać?
Badanie krwi
Trener, biegacz, popularyzator biegania Jerzy Skarżyński w swojej książce „Biegiem przez Życie” podaje,
iż ważne dla biegacza są te parametry:
• hemoglobina,
• erytrocyty,
• leukocyty,
• OB,
• cholesterol całkowity,
• białko,
• magnez,
• wapń,
• żelazo,
• glukoza.
Warto również sprawdzić, za bieganie.pl:
– lipidogram (cholesterol, trójglicerydy);
– żelazo, ferrytynę, transferynę;
– poziom glukozy i insuliny;
– enzymy wątrobowe i parametry nerkowe (ALT, AST, kreatynina, mocznik),
– elektrolity (sód, potas, magnez, wapń);
– hormony tarczycy (TSH, FT3, FT4);
Serce, serce jak dzwon.
Jerzy Skarżyński rekomenduje także, aby zbadać i kontrolować:
ciśnienie krwi,
EKG,
RTG płuc,
wagę ciała,
zęby.
Dodatkowo polecam zrobienie sobie badania echa serca tj. echokardiografii.
Moja praktyka
Zbadałem sobie serce (EKG i USG) i krew przed rozpoczęciem biegania oraz 1-2 razy w roku powtarzam EKG i morfologię krwi.
Przez kilka miesięcy biegałem z pulsometrem. Kupiłem od kolegi zegarek z pasem to zacząłem go używać. Kontrolowałem swój maksymalny puls.
Jednak nie robiłem tego bardzo skrupulatnie i starałem się obserwować swój organizm. Gdy miałem zadyszkę albo czułem mocne walenie serca zwyczajnie reagowałem zwolnieniem albo zatrzymaniem się. To ostatnie raczej rzadko, dopiero gdy przegiąłem na jakiś pagórkach aka podbiegach.
Wiedząc, że za badaniami mam zdrowe serce – bo zbadałem – takie działania mi wystarczały
i wystarczają. Poza rozsądkiem, czyli nie naginaniem granic.
Protokół i lista kontrolna przed rozpoczęciem aktywności
Amerykański National Heart, Lung, and Blood Institute (NHLBI) opracował listę kryteriów.
Jeśli choć jedno z poniższych jest prawdziwe jest wysoce zalecane, aby skonsultować się
z lekarzem.
To wersja wytycznych z poradnika publikowanego w 2006 roku:
- Masz ponad 50 lat i nie jesteś przyzwyczajony do umiarkowanie intensywnej aktywności fizycznej.
- Obecnie cierpisz na chorobę serca, w ciągu ostatniego miesiąca wystąpił u Ciebie ból w klatce piersiowej, lub przeszedłeś zawał serca
- Przyjmujesz jakiekolwiek leki
- Masz rodzica lub rodzeństwo, u którego w młodym wieku rozwinęła się choroba serca.
- Cierpisz na jakąkolwiek inną przewlekłą chorobę lub masz czynniki ryzyka związane z chorobami przewlekłymi.
- Masz skłonność do utraty równowagi lub zawrotów głowy.
- Odczuwasz silną duszność po niewielkim wysiłku.
UWAGA – tą listę należy traktować jako materiał historyczny, a współczesne zalecenia dotyczące kwalifikacji do wysiłku opierają się na innym modelu oceny ryzyka. Zostawiam ją jednak w celach archiwalnych i do porównania.
Nowsze podejście do kwalifikacji do aktywności fizycznej
Około dekadę temu rozpoczęto weryfikację tych zaleceń.
„Podczas spotkania zaproponowano nowy, oparty na dowodach naukowych model badań przesiewowych przed rozpoczęciem aktywności fizycznej, uwzględniający trzy czynniki:
1) aktualny poziom aktywności fizycznej danej osoby,
2) obecność objawów i/lub znanych chorób sercowo-naczyniowych, metabolicznych lub nerkowych
3) pożądaną intensywność ćwiczeń,
ponieważ zmienne te zostały zidentyfikowane jako czynniki modulujące ryzyko zdarzeń sercowo-naczyniowych związanych z aktywnością fizyczną.”
Publikacje m.in.:
https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26473759/
https://pmc.ncbi.nlm.nih.gov/articles/PMC7059860/
Osoby poszukujące praktycznej listy pytań przed rozpoczęciem ćwiczeń mogą zapoznać się
z kwestionariuszem PAR-Q+ (Physical Activity Readiness Questionnaire for Everyone).
Służy do identyfikowania osób, które mogą wymagać dalszej oceny zdrowotnej przed zwiększeniem aktywności fizycznej.
Artykuł naukowy dotyczący PAR-Q+ — otwarty dostęp
Oficjalna strona PAR-Q+ — formularz i materiały
Kto zdrowia nie szanuje, ten na starość żałuje.
Bieganie powinno być przyjemnością. A w tej przyjemności zawarte jest bieganie w zdrowiu.
Każdy z nas różnie podejdzie do kwestii badań. Niektórzy bardzo aktywni fizycznie kontrolują się
co pewien czas. Niektórzy mając nadwagę postanowią „wstać z kanapy” i pójść pobiegać.
Po prostu upewnijcie się, że zdrowie wam pozwala biegać i nic nie stoi ku temu na przeszkodzie.
Ku chwale biegania!
Grzecznie oddałam dziś porcję krwi do badania 🙂 drugi raz w tym roku. Choć jak zawsze, wołami trzeba mnie zaciągać do zabiegowego. Teraz trochę cierpliwości i mam nadzieję, że wszystko w okolicach normy!