Skip to main content

Czy powinienem pobiec maraton przed swoim oficjalnym startem w maratonie?

Albo dystans zbliżony, te 35-40 km., czy warto?

Krótka odpowiedź, to zależy ale najczęściej: nie.

Aczkolwiek okoliczności, kiedy powinno się przebiec taki albo zbliżony dystans
naprawdę ciężko przychodzą mi do głowy. Ale nie wykluczam tego.

Ale przeciętny biegacz, debiutujący na królewskim dystansie, nie skorzysta z takiego treningu.
Wręcz przeciwnie. Zaszkodzi mu to.

Najpierw historia z życia wzięta.

Znajoma, w średnim wieku biegaczka. Po kilku startach w zawodach postanowiła pobiec maraton. Zostawmy na boku, czemu tak postanowiła. To nie na ten post.

W czasie treningów posłuchała rady kolegi, że powinna pobiec maraton na treningu.
Aby sprawdzić się i przygotować na to co ją czeka w oficjalnym debiucie.
Oj, kolego, faktycznie jej „pomogłeś”.

Koleżanka dodatkowo pobiegła ten trening w letni upalny dzień.
Ale i sam trening nijak się wpisywał w przeciętne rozsądne przygotowania.
Czyli był aberracją , bo w ogóle nie powinno go być.
Dodatkowo zabrakło elastyczności, bo jeśli jest upał a my nie umiemy do końca w upał to
i litr wody nie pomoże.

Koleżankę przeciągało i sponiewierało, nawet nie zbliżyła się do 42. kilometrów.

Tak, mogła wybrać lepszy dzień z pogodą na taki trening, ale orzechy przeciw szyszkom, że dużo by to nie zmieniło.

Słonko dogrzało na maratonie a ja dodatkowo od połowy przyśpieszyłem.

Długie wybiegania i elita.

Patrzymy na elitę jako na wzór do naśladowania. To jest dobre, aczkolwiek musimy mierzyć siły na zamiary. I zachować rozsądek.
Nikt nam nie przypilnuje dzieci, nikt nie pójdzie za nas do pracy, aby zarobić na życie etc.

Czołowi zawodnicy biegają długie wybiegania 30-35 km. I zajmuje im to 2-2.5h.
Ich tempem.
Jeśli my pójdziemy swoim tempem przebiec się 30 km to celujemy w minimum trzy godziny
– zależy od naszego wytrenowania i stażu. Ale długie wybieganie powinno być dość wolne.
Chyba, że robimy progresywny trening, ale to rzadki przypadek w debiutach.

Dlatego nam, amatorom zaleca się bieganie długiego wybiegania na czas. Odpowiednim tempem, dopasowanym do dystansu
– czyli dość wolnym, spokojnym – biegniemy między 2 a 2,5 godziny.
I to starczy. Kilka takich treningów przed maratonem.

Liczy się systematyczność i regeneracja.

Oczywiście to uproszczony przykład, przy założeniach: debiut w maratonie, przeciętny biegacz amator:
jednak niech nakieruje na właściwe podejście i zmotywuje do dalszych poszukiwań. Nie daj się jednak wbić w pomysł, że bez 35-40km na treningu nie zrobię maratonu. Zrobisz.

Okiem eksperta z polskiej elity, czyli co ja będę gadał*

„Czy przygotowując się do maratonu powinniśmy choć raz przebiec na treningu królewski dystans jednym ciągiem?

– W przypadku biegaczy amatorów nie ma to zupełnie sensu – dla tej grupy pokonanie 42 kilometrów nawet spokojnym tempem
jest zbyt dużym wysiłkiem, zbyt mocnym obciążeniem dla nieprzygotowanego układu ruchu.
Zwyczajnie biegacz amator nie zregeneruje się do maratonu i ten bieg nie pomoże w budowaniu formy,
a tylko zaszkodzi w osiągnięciu na zawodach swojego optymalnego rezultatu – Mariusz Giżyński,
mistrz Polski w Półmaratonie, dwukrotny Wicemistrz Polski w Maratonie, maratończyk z rekordem życiowym 2:11:20

*przeczytałem tysiące stron o bieganiu (książki i blogi, newslettery, strony o bieganiu) zatem coś tam wiem. Poza samą praktyką biegania od 2009 roku.

A Ciebie kusił taki trening?

Leave a Reply